Twoje dziecko to Twoja sprawa cz.2
Relacja z dzieckiem to jedna z najważniejszych i jednocześnie najtrudniejszych relacji w naszym życiu. W pierwszej części artykułu mówiłam o potrzebie bycia kochanym oraz o tym, jak ogromne znaczenie ma okazywanie uczuć. Teraz nadszedł czas, aby pójść krok dalej i przyjrzeć się temu, co często robimy w dobrej wierze… ale co nieświadomie może wyrządzać dziecku krzywdę.
Każdy rodzic i każdy dorosły odpowiedzialny za dziecko zna ciężar troski, lęku i poczucia odpowiedzialności. Czasem tak bardzo chcemy chronić, że przesłaniamy dziecku możliwość doświadczania świata. Czasem mylimy miłość ze zwracaniem uwagi. Czasem mówimy jedno, a czujemy drugie i nawet nie zauważamy, jak wpływa to na potrzebę bezpieczeństwa u młodego człowieka.
W tej części przyjrzymy się temu, jak nasze komunikaty mogą budować lub zaburzać poczucie bezpieczeństwa u dziecka, dlaczego straszenie i nadmierna kontrola mają tak duże konsekwencje oraz jak mądrze towarzyszyć dziecku w odkrywaniu świata. To dobry moment, by zatrzymać się na chwilę i zadać sobie trudne, lecz bardzo ważne pytania.
Jeśli jesteś gotów na szczery wgląd i refleksję to zapraszam do lektury.
Nasza odpowiedzialność
Każdy kto jest za kogoś odpowiedzialny wie jakie to stresujące. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że chroniąc nasze dziecko tak naprawdę je krzywdzimy.
Zastanów się czy jesteś kimś kto kocha czy tylko kimś kto zwraca uwagę, żeby nie powiedzieć, że się czepia i wciąż żąda nie dając pola na zdobywanie własnego doświadczenia oraz na popełnianie własnych błędów?
Zwróć uwagę na różnice, pomiędzy dawaniem swobody na własne doświadczenia. ale pod Twoim okiem a tym, że dajemy dziecku komputer, telefon czy pozwalamy wyjść z domu tylko po to, abyśmy sami mieli trochę spokoju a tak naprawdę nie zwracamy uwagi na to co robi, z kim lub co się z nim dzieje. Jak na przykład matka, która pierwszy raz pozwala wracać dziecku samemu ze szkoły, ale w ukryciu idzie daleko za nim i obserwuje czy oby na pewno zachowuje się bezpiecznie na drodze.
I nie ważne ile ma lat. Myślisz, że Twoi rodzice o Tobie nie myślą?
Myślimy o naszych dzieciach prawie na okrągło. Jednakże nie zawsze sposób w jaki do nich mówimy odzwierciedla nasze prawdziwe uczucia. Wypadałoby się zastanowić czy to dobrze. Bo jeżeli co innego myślimy a inny komunikat wysyłamy to jest ryzyko, że potrzeba bezpieczeństwa, która znajduje się na drugim miejscu u dzieci może być ostro zniekształcona.
Potrzeba bezpieczeństwa
Czy nie jest tak, że straszymy nasze dzieci mówiąc:
- nie rusz, bo się pobrudzisz,
- nie wchodź, bo spadniesz,
- jak będziesz niegrzeczny to cię oddam tamtej pani itp.
Brzmi znajomo? Czy tak właśnie postępujesz?
Jak tak to Twoje dziecko będzie na każdym kroku bało się podejmować decyzje. Brak pewności siebie będzie jego drugim imieniem. Będzie zlęknione. To najprostsza droga do tego, aby w życiu dorosłym być nieasertywnym człowiekiem, który jest przez wszystkich wykorzystywany i który nie potrafi niczego powiedzieć na głos.
Dziecko potrzebuje być pewnym Ciebie w 100% , że jesteś z nim i zawsze może na Ciebie liczyć.
Potrzebuje tego, abyś mu powiedział:
✅ że wszystko jest i będzie dobrze,
✅ że nic mu nie grozi,
✅ że rozwiejesz jego lęki i obawy.
…ale nie jeden czy dwa razy, ale abyś utwierdzał go w przekonaniu, że wszystko jest w porządku i że może na Ciebie liczyć za każdym razem, gdy tego potrzebuje. W szczególności gdy dzieje się źle.
Jeżeli brak Ci asertywności to wiesz jak wygląda takie życie. Wiesz jaki dialog prowadzisz sam ze sobą. Nie skazuj na niego swojego dziecka. Nigdy nie jest za późno, aby zmienić siebie samego oraz swoje postepowanie wobec innych. Prawdą jest, że zmiany, które zaczynamy od siebie zmieniają również innych.
Lady Bird Johnson powiedziała:
„Zachęcaj i wspieraj swoje dzieci, ponieważ są takie, jakie wierzysz, że są!”
Bardzo łatwo ten cytat wytłumaczyć. Jeżeli ktoś w szkole ma łatkę obiboka albo łobuza to jak przychodzi na lekcje nowy nauczyciel to on już psychicznie się do niego źle nastawia.
Gdy uczyłam lekcji geografii
Gdy w 2004 roku miałam przyjemność uczyć geografii w jednej ze szkół podstawowych w klasie 5 to zanim udałam się na pierwszą lekcję zostałam uprzejmie ostrzeżona przed jednym z chłopców, który jest jak to zostało powiedziane „mało grzeczny i żeby nie zwracać większej uwagi na niego”. Nie lubię łatek, ponieważ doskonale wiem, że człowieka ocenia się poprzez to jakie wywarł pierwsze wrażenie, i że to wrażenie trudno jest później tak szybko zmienić. Dlatego zawsze każdego traktuje jak białą niezapisaną kartkę. Każdemu daję szansę, aby on sam wystawił sobie pierwszą laurkę.
Przeprowadzając pierwszą lekcję o temacie: „Dokąd chciałbyś/chciałabyś pojechać gdyby nie ograniczały Cię w przyszłości finanse”, dzieci miały w dowolnej formie przestawić swój wybór i opowiedzieć dlaczego. Ucznia o nagannej opinii poprosiłam o zaprezentowanie swojej pracy jako drugiego i musiałam wtedy przyznać, że to była najbardziej kreatywna praca a zarazem najlepsza pośród wszystkich. Po lekcji podszedł do mnie ten chłopiec i powiedział: „Dziękuję, że dała mi Pani szansę, bo nikt inny mi jej już nie daje”. Jakie mądre słowa od tak młodego człowieka. Pokazują jak ważne jest, aby nikogo nie skazywać za to jaką ktoś mu wystawił opinie.
Dlatego jeżeli będziesz wierzył i dawał do zrozumienia dziecku, że jest ono dobre i je akceptujesz ono samo będzie tego samego zdania.
Przeczytaj powyższy artykuł raz jeszcze oraz poprzedni. Dokonaj krótkiej refleksji i zastanów co z tego możesz wziąć do siebie, co możesz zmienić i najlepiej zapisz to i schowaj karteczkę np. do portfela lub etui w telefonie, aby o tym nie zapomnieć. Zapraszam gorąco również do przeczytania 3 części artykułu.
Powodzenia…
