Dlaczego tak bardzo nie chcemy czuć trudnych emocji?
Jest jedna rzecz, która łączy większość z nas: nie lubimy trudnych emocji. Smutek, lęk, wstyd, poczucie winy, złość, bezradność. Brzmią jak coś, czego najlepiej unikać szerokim łukiem. I zwykle dokładnie to robimy. Nie dlatego, że jesteśmy słabi. Nie dlatego, że „coś z nami nie tak”. Tylko dlatego, że trudne emocje są … po prostu trudne, nieprzyjemne i wiążą się z dyskomfortem. Natomiast my lubimy czuć komfort i do niego podświadomie dążymy.
Emocje, których „nie zamawialiśmy”
Kiedy pojawia się trudna emocja, często reagujemy automatycznie:
- zagłuszamy ją działaniem,
- racjonalizujemy myśląc inni mają gorzej,
- uciekamy w jedzenie, telefon, seriale,
- odkładamy ważne rozmowy,
- wmawiamy sobie, że to nic takiego.
Robimy to nie dlatego, że nie chcemy być świadomi tylko dlatego, że nasz mózg bardzo nie lubi napięcia. Emocje takie jak lęk czy wstyd uruchamiają w ciele konkretne reakcje: ścisk w brzuchu, napięcie w klatce piersiowej, przyspieszone myśli, chaos. To realne, fizyczne doświadczenie. Nic dziwnego, że chcemy je jak najszybciej wyłączyć. Problem w tym, że emocji nie da się wyłączyć selektywnie.
Unikanie działa, ale tylko na chwilę
Unikanie trudnych emocji bywa skuteczne, ale tylko na moment. Dlaczego tak się dzieje, bo gdy nie myślisz czujesz ulgę, gdy nie rozmawiasz to napięcie spada. Gdy nie konfrontujemy się z tym co czujemy odczuwamy pozorny spokój. Tylko, że ten spokój jest krótkoterminowy. Bo emocje, które są ignorowane nie znikają. One zmieniają formę i wracają z większą siłą. Na przykład pojawia się napięcie lub ból w organizmie a my nie wiemy dlaczego. Zmianie ulegają nasze relacje. Stajemy się bardziej bierni. Sami zaczynamy sabotować własne decyzje. Dlatego ważne jest, aby zrozumieć że emocje nie są tylko do „odhaczenia”, one są informacją dla nas.
Dlaczego dyskomfort tak nas przeraża?
Bo nikt nas nie uczył, jak być z trudnymi emocjami. Wiele razy w życiu słyszymy: nie przesadzaj, weź się w garść, nie ma co się mazać, myśl pozytywnie. I jeżeli po tych krótki wypowiedziach nie idzie konstruktywna rozmowa to w efekcie uczymy się, że emocje to coś co trzeba ukrywać, ponieważ powinniśmy sobie z nimi radzić, kontrolować w innym przypadku świadczą o tym, że jesteśmy słabi. Traktujemy je jako coś złego czego należy się pozbyć tym czasem emocje są dla nas sygnałem, że sytuacja w jakiej się znajdujemy ma dla nas znaczenie.
Co mówią do nas emocje
Lęk często mówi: To jest ważne.
Smutek: Coś straciłam.
Złość: Moje granice zostały naruszone.
Wstyd: Boję się oceny.
Nasze zadanie polega na tym, aby zrozumieć, że to nie są nasi wrogowie tylko posłańcy.
Paradoks emocji
Im bardziej uciekamy od jakiejś emocji tym silniej ona wraca. I tak, rzeczywiście jest w tym pewien paradoks, bo im bardziej próbujemy nie czuć, tym bardziej emocje się domagają uwagi. To trochę jak z dzieckiem, które ciągnie za rękaw: w domyśle mówiąc: zobacz mnie, a my odpowiadamy: nie teraz a ono znowu ciągnie komunikując: ale ja tu jestem. Ignorowanie sytuacji nie sprawia, że dziecko znika. Sprawia, że zaczyna krzyczeć. I z emocjami jest podobnie.
Co zamiast unikania?
Nie chodzi o to, żeby „rozpływać się” w emocjach albo je analizować bez końca. Chodzi o coś prostszego i trudniejszego jednocześnie czyli zgodzić się na chwilowy dyskomfort. Nie dlatego, że jest przyjemny. Tylko dlatego, że jest do zniesienia. Emocja, która zostaje zauważona i nazwana zwykle słabnie i przestaje sterować z tylnego siedzenia, daje więcej przestrzeni na decyzję. Nie musisz jej lubić ani nie musisz się z nią zgadzać. Wystarczy, że przestaniesz z nią walczyć.
Odwaga to nie brak trudnych emocji
Często mylimy odwagę z brakiem lęku. A prawda jest taka, że odwaga bardzo często wygląda inaczej: jak działanie mimo lęku, jak rozmowa mimo napięcia czy przyznanie się do emocji mimo wstydu. Nie chodzi o to, żeby żyć bez dyskomfortu. Chodzi o to, żeby nie pozwolić, by to unikanie decydowało za nas. Bo to właśnie unikanie najczęściej powoduje, że zatrzymujemy się w miejscu. Może również wpłynąć na to, że oddalimy się od relacji, które mieliśmy.
Musimy być świadomi, że unikając przede wszystkim blokujemy zmiany, których pragniemy.
A emocje? One i tak przyjdą. Pytanie tylko, czy pozwolimy im przejść, czy będziemy je w nieskończoność omijać.
Podsumowanie
Trudne emocje takie jak smutek, lęk, wstyd, złość nie są naszymi wrogami, tylko posłańcami niosącymi ważną informację o tym, co się dla nas liczy. Unikanie ich daje tylko chwilową ulgę – nieprzeżyte emocje nie znikają, wracają silniejsze, wpływają na nasze ciało, relacje i decyzje. Prawdziwa odwaga to nie brak lęku, ale działanie mimo niego. Nie musimy lubić trudnych emocji, wystarczy przestać z nimi walczyć i pozwolić im przejść. Bo najczęściej nie zatrzymują nas same emocje, tylko strach przed tym, że sobie z nimi nie poradzimy. A radzimy sobie częściej, niż nam się wydaje.
Powodzenia…
