dziecko-raczka-koniczyna

Twoje dziecko to Twoja sprawa cz.1

Artykuł ten powstał, ponieważ tak jak napisałam w social mediach nie potrafię pisać, krótkich postów. Jak zaczynam pisać na temat, który jest mi bliski i ważny słowa same spływają, kwestia jest tylko ich zapisania.

I tak przy okazji akcji Tydzień dla Dziecka w tym roku zajęłam się bardzo istotną kwestią, która bezpośrednio wpływa na przyszłe życie naszych pociech czyli budowaniu Pewności Siebie u dzieci.

Potrzeba bycia kochanym

Temat rozpoczynamy od skupieniu się na potrzebie bycia kochanym. Jest ona chyba najważniejszą dla każdego. Naukowcy udowodnili, że noworodki które po porodzie zostały porzucone, częściej chorują. Natomiast jeżeli takim dzieckiem, zainteresuje się ktoś, kto codziennie będzie go przytulał, głaskał i mówił do niego, to w cudowny sposób z dnia na dzień to dziecko będzie coraz zdrowsze.

Wróćmy do naszych dzieci. Jak ich nie kochać. Nosisz pod sercem 9 m-cy a Ty tato codziennie zastanawiasz się jak duży jest ten maluszek tam u mamusi. Codzienne rozmowy, śpiewanie piosenek, organizowanie najlepszej przestrzeni dla naszego skarba po porodzie. Potem się pojawia i kochasz jeszcze bardziej te malutkie rączki, stópki, ciałko…

…a potem to kochane ciałko waży 30kg, później 40, 50 itd. I już nie zachowujemy się tak jak kiedyś, już nie jest oczkiem w głowie. Już sobie nie pozwalamy na chwilę tzw. pieszczoch. Przestajemy też mówić kocham Cię, w szczególności tatusiowe.

Czy jest to dobre?

Jak sądzicie? Pewnie, że nie!

Niby wszystko jest takie oczywiste, ale czasem przydałoby się potwierdzenie słowne.

Każdy potrzebuje drugiego człowieka

Nikt dobrowolnie nie chce być sam. Nawet asceci wierzyli, że jest przy nich Bóg, który ich kocha i pomoże im przeżyć.

Jeżeli nie kochamy siebie nie potrafimy pokochać innych. Dlatego uczmy swoje dzieci miłości tej prawdziwej, która pokazuje, że one czują się akceptowane takimi jakimi są. Dzięki temu, gdy dorosną nie będą miały problemów z zaakceptowaniem siebie.

Nie ważne czy mają 5, 10 czy 15 lat nigdy nie jest za późno, aby okazywać im uczucia. Daj każdemu z osobna w prezencie nie smartfona czy inny gadżet tylko prawdziwego przytulasa z całych sił i powiedz mu, że go kochasz i że jest wspaniałe. Niech posiedzi Ci na kolanach przynajmniej 5 min wtulone w Ciebie a Ty w niego.

Co to jest 5 min?

Dla Ciebie nic dla niego cały świat. Pięć minut to czas jego i jego mamy lub taty. Jak będziesz tak systematycznie robić zobaczysz jak zmieni się Twoje dziecko oraz Ty już po tygodniu. Nie masz nic do stracenia a wiele do zyskania. Uwagę oraz zaufanie swojego dziecka.

Pamiętasz jak miałeś 20 lat a może i byłeś starszy, pragnąłeś aby usiąść i przytulić się do matki? Tylko nie zrobiłeś tego, bo przecież jesteś już dorosły. Może usłyszałeś kiedyś, że takiemu dużemu chłopcu to już tak nie przystoi.

Niech historia w przypadku Twojego dziecka się nie powtarza. Nie skazuj go na skrywanie prawdziwych uczuć.

Okazywanie uczuć

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym jak reagujesz, gdy jesteście u znajomych a Twoje kochane „maleństwo” chce się przytulić, posiedzieć obok Ciebie, bo ma taką potrzebę, właśnie w tej chwili pobyć przy Tobie.

Zdarza Ci się mówić „Oj taki duży chłopiec…” „Taka duża dziewczynka a płacze…”. Nie mów dziecku, że nie wypada okazywać uczuć, bo jest już „takie duże”. Bo jeżeli nie wypada się przytulać, to nie wypada też krzyczeć i się denerwować przy ludziach, ale na to pewnie nie zwracasz już takiej uwagi, bo w takim przypadku mowa o Tobie a nie Twoim dziecku.

Zastanów się nad tym jak na niego podnosisz głos? Jak w miejscu publicznym zwracasz mu ostentacyjnie uwagę? Niekiedy podważasz jego własne decyzje czy próby samodzielności mówiąc:

  • „Jak Ty założyłeś te spodnie, 5latek lepiej by się ubrał?”
  • „Nie zachowuj się jak młodszy brat, Tobie tak nie przystoi.”
  • „Zachowuj się!”
  • „Przestań się drzeć!”
  • „Co ty zrobiłeś, masz natychmiast przeprosić!”

Zastanów się:

  • Czego nauczyłeś go już wcześniej, że tak się zachowuje?
  • I czego go uczysz teraz?

Pamiętaj, że:

  • to kim będzie w przyszłości w dużej mierze zależy od Ciebie,
  • i od tego jaki zapewnisz mu start i to nie finansowy tylko emocjonalny.

Czy będzie dorastał w atmosferze miłości, zrozumienia, pośród ludzi, którzy ze sobą rozmawiają , wyjaśniają sporne kwestie, nikt nie wychodzi trzaskając drzwiami i każdy może liczyć na wsparcie, przede wszystkim emocjonalne? Czy przebywa z osobami, które potrafią otwarcie przyznać się do błędu i przeprosić? Myślisz sobie:

co Ty tam wiesz, nie znasz mnie i mojego dziecka.

Tak masz rację nie znam Was, ale w odpowiedzi na to poproszę Cię zastanów się przez chwilę…

Jak zachowywali się Twoi rodzice…

… jak miałeś 5, 10, 15, 18 czy 25 lat? Czy zawsze mogłeś z nimi o wszystkim rozmawiać? Co Ci mówili jak się spierali, kłócili? Czy ojciec w odpowiedzi na pretensji matki wychodził do garażu a matka na zakupy albo do sąsiadki? Czy były chwile kiedy rodzic brał cię na kolana i cię przytulał? Mówił Ci, że cię kocha? Podbudowywał Cię w ciężkich chwilach?

Co Ci dało ich zachowanie? Czego Cię ono nauczyło? Czy jakby oni zmienili kiedyś swoje zachowanie w stosunku do ciebie, dzisiaj miałbyś w jakiejś sferze życia inne podejście? Kim byś był?

Pomyśl nad tymi pytaniami. Jeżeli chcesz przeczytać więcej zapraszam do drugiej części artykułu.

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł zapraszam do komentowania. Podziel się swoimi spostrzeżeniami.

Powodzenia…

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *