Napis kredą na tablicy what's next

Jaki jest najważniejszy nawyk, który uniemożliwia osiągnięcie „sukcesu”?

Czym właściwie jest sukces? Sukces nie ma jednej definicji. Dla jednej osoby będzie oznaczał stabilność finansową i poczucie bezpieczeństwa, dla innej wolność, elastyczny czas pracy i możliwość decydowania o sobie. Dla kogoś trzeciego satysfakcję z pomagania innym, spokojne relacje albo poczucie, że robi coś sensownego.

Gdy zapytałam kilka osób co oznacza dla nich sukces usłyszałam, że jest to możliwość utrzymania się z pracy, która nie wypala, poczucie, że życie „idzie do przodu”, wewnętrzny spokój zamiast ciągłego napięcia, bycie w zgodzie ze sobą, a nie spełnianie cudzych oczekiwań. Ale były też odpowiedzi typu, sukces oznacza urlop za granicą dwa razy do roku czy własne miejsce na ziemi bez zadłużenia.

Z perspektywy psychologii nie ma w tym sprzeczności. Różnimy się potrzebami, wartościami i etapami życia, dlatego sukces zawsze będzie pojęciem subiektywnym. A jednak, mimo tych różnic, można wskazać wspólny mianownik wszystkich form sukcesu.

Nawyk, który zmienia wszystko

Wspólny mianownik sukcesu, niezależnie od tego, czy ktoś dąży do pieniędzy, rozwoju zawodowego, dobrych relacji, poczucia sensu, czy większej wolności życiowej, zawsze pojawia się ten sam element gotowość do podejmowania decyzji i ponoszenia ich konsekwencji. Nie ma sukcesu w żadnym jego rozumieniu bez wyborów dokonywanych w warunkach niepewności, ryzyka emocjonalnego, konfrontowania się z własnym lękiem i odpowiedzialnością.

I właśnie w tym miejscu pojawia się nawyk, który skutecznie blokuje zarówno sukces finansowy, jak i osobisty. Nawyk, który często mylony jest z ostrożnością, a w rzeczywistości bywa formą unikania. Chodzi o odkładanie odpowiedzialności za decyzje na „później”. Nawykiem nie jest brak działania. Nawykiem jest unikanie decyzji. Psychologicznie to bardzo subtelny mechanizm. Z zewnątrz wygląda rozsądnie: Jeszcze się przygotuję, Potrzebuję więcej danych, To nie jest najlepszy moment. W rzeczywistości jest to utrwalony nawyk odsuwania momentu, w którym trzeba wziąć odpowiedzialność za konsekwencje własnych wyborów.

Psychologowie opisują to m.in. jako zewnętrzne umiejscowienie kontroli (poczucie, że „to zależy od okoliczności”), unikanie dyskomfortu emocjonalnego oraz paraliż decyzyjny podszyty perfekcjonizmem. Ten ostatni nawyk jest szczególnie podstępny, bo:

  • daje ulgę tu i teraz,
  • chroni przed lękiem i oceną,
  • pozwala zachować obraz siebie jako rozsądnej osoby.

Tyle, że długofalowo kosztuje to bardzo dużo. Dlaczego to właśnie ten nawyk blokuje sukces i pieniądze? Bo zarówno sukces zawodowy jak i finansowy nie są efektem idealnych decyzji, tylko decyzji podejmowanych w warunkach niepewności.

Nie da się:

  • najpierw mieć pewność, a potem działać,
  • najpierw zbudować odwagę, a potem ryzykować,
  • najpierw wiedzieć, że się uda, a dopiero potem spróbować.

Z perspektywy psychologii jest dokładnie odwrotnie:
to działanie buduje poczucie sprawczości, a nie poczucie sprawczości działanie.

Osoby, które konsekwentnie odkładają decyzje:

  • nie zbierają informacji zwrotnej,
  • nie uczą się na realnych doświadczeniach,
  • nie rozwijają odporności psychicznej.

A bez tego nie ma ani wzrostu, ani pieniędzy, ani poczucia sensu.

„Jeszcze nie teraz” jako styl funkcjonowania

Wielu ludzi funkcjonuje latami w trybie:

  • Jeszcze jeden kurs.
  • Jeszcze trochę odwagi.
  • Jeszcze lepszy moment.

Problem polega na tym, że „jeszcze” nie ma końca. Zawsze można wiedzieć więcej, być lepszym, mieć lepsze warunki.

Psychologia jasno pokazuje, że brak decyzji:

  • obniża samoocenę,
  • zwiększa lęk przed przyszłymi wyborami,
  • utrwala przekonanie: Nie radzę sobie z życiem tak, jak powinnam/powinienem.

Paradoksalnie więc to, co miało chronić przed porażką, staje się źródłem chronicznej frustracji.

Jedna niewygodna prawda

Najbardziej blokującym nawykiem nie jest strach przed porażką. Jest nim odkładanie decyzji, żeby tego strachu nie poczuć. Ludzie, którzy osiągają sukces:

  • też się boją,
  • też nie mają gwarancji,
  • też popełniają błędy.

Różnica polega na tym, że nie czekają, aż lęk zniknie, tylko uczą się działać razem z nim.

Podsumowanie

Nie więcej motywacji. Nie lepszy mindset. Na początek wystarczy jedna decyzja podjęta bez pełnej gotowości, jeden krok, który nie jest idealny, jedno działanie, po którym można powiedzieć: sprawdziłam / sprawdziłem. Bo z psychologicznego punktu widzenia sprawczość nie rodzi się z myślenia, tylko z doświadczenia. I to właśnie doświadczenie, nawet takie nieudane jest realnym kapitałem, na którym buduje się i sukces i poczucie własnej wartości.

Zachęcam do zapisania się na newsletter i pobrania PAKIETU ROZWOJOWEGO gdzie znajdziesz materiały dotyczące między innymi tego kto podejmuje decyzje, zmiany, asertywności i komunikacji.


Literatura polecana:

Schwarz Barry, Paradoks wyboru. Dlaczego więcej oznacza mniej?

Barry Schwartz, Rozwiązanie zagadki prokrastynacji

Dennis Greenberger, Christine A. Padesky Umysł ponad nastrojem

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *