Czy zaryzykujesz i otworzysz drzwi do zmiany?
Przeżyj życie tak jak Ty chcesz.
Zaryzykuj z całym bagażem konsekwencji.
Zmiana zawsze zaczyna się od decyzji. Tej cichej, prywatnej, czasem podjętej wbrew lękom, opiniom i wątpliwościom. Każdy z nas choć raz stał przed drzwiami, które prowadzą do czegoś nowego. Wiemy, że za nimi może być lepiej… ale równie dobrze może być trudno. I właśnie ten brak pewności sprawia, że stoimy w miejscu dłużej, niż byśmy chcieli.
Ten wpis jest zaproszeniem, aby przyjrzeć się swoim lękom i zobaczyć je takimi, jakie naprawdę są, czasem potrzebnymi, ale często przerysowanymi. To zachęta, by zaryzykować, kiedy serce podpowiada zmianę, a życie od dawna czeka, aż powiesz: „Otwieram te drzwi”.
Zawsze boimy się przyszłości. O czymkolwiek myślimy to za każdym razem musimy zmierzyć się zawahaniem. Pojawia się pytanie czy warto?
Co nas powstrzymuje?
Przeważnie to co nas powstrzymuje przed zmianami to:
Co ludzie powiedzą?
To, że sądzimy, iż nie dam rady?
To, że nie wiem jak to wszystko się potoczy?
Podsumowując mamy trzy razy lęk.
Jeżeli bardzo boję się polecieć samolotem a pomimo to, w końcu się odważę i wsiądę do niego to stwierdzam, że mi się to podoba.
Jeżeli boję się wysokości, ale wejdę na szczyt i zobaczę panoramę jaka się tam rozciąga, jestem z siebie dumna.
Natomiast, gdy chcę wyjść na ulicę a tam stoją dwa dobermany, nie ryzykuję bo większa szansa jest na to, że mnie pogryzą niż, że dadzą się pogłaskać.
Co z tym lękiem?
Lęk z jednej strony ma funkcję obronną abyśmy nie wpakowali się w większe problemy. Z drugiej jednak strony, gdy już przeanalizujemy wszystkie za i przeciw oraz zaczniemy realizować nasz plan, to ten lęk staje się z każdą chwilą jakby mniejszy.
Pamiętasz jak się bałeś stojąc w szkole tuż przed maturą? A jak wszedłeś i zacząłeś pisać to jakoś te emocje opadły i z negatywnych przeistaczały się w te pozytywne. Zakładając, że uczyłeś się do matury.
Codziennie ryzykujesz wychodząc z domu, włączając kuchenkę gazową czy wsiadając do pociągu.
Chwila szczerości z samym sobą
Jeżeli chcesz dokonać w swoim życiu dużych zmian zapytaj siebie:
- Dlaczego potrzebuję tych zmian?
- Jakie pozytywne rzeczy mogą się zadziać jak zrobię ten pierwszy krok?
- Jakie negatywne sytuacje, rzeczy, emocje mnie czekają jak dalej będę tkwić w tym punkcie, w którym się teraz znajduję?
Co masz zrobić?
Osobiście bardzo lubię zmiany, dlatego gdy przygotowuję się na zmianę to zawsze nastawiam się pozytywnie. Robię dokładną i szczerą analizę wszystkich za i przeciw a potem z uśmiechem wprowadzam projekt w życie jeżeli są ku temu przesłanki.
Jeżeli boisz się konsekwencji to zapisz sobie wszystkie najczarniejsze scenariusze a potem znajdź na każdy pozytywną odpowiedź. Uwierz mi to działa.
Nie załamuj się, gdy nic nie idzie po twojej myśli pomimo, że miało być tak pięknie. Jeżeli czujesz, że ta zmiana jest dobra dla Ciebie wytrwale kontynuuj aż w końcu zobaczysz słońce i się uśmiechniesz.
Podsumowując
Zmiana to nie impuls, lecz decyzja, która dojrzewa wraz z każdym pytaniem, jakie sobie zadajesz. Lęk będzie Ci towarzyszył. To normalne. Ważne jednak, aby nie był kierowcą Twojego życia. Kiedy uczciwie przeanalizujesz swoje obawy, zobaczysz w nich coś jeszcze: wskazówki, drogowskazy. Będą to informacje o tym, czego potrzebujesz, by ruszyć dalej.
Jeśli czujesz, że zmiana ma sens, trzymaj się tego uczucia. Nie poddawaj się, gdy pierwsze kroki są trudne, bo często to właśnie za nimi kryje się największa ulga i najpiękniejsza satysfakcja.
Otwórz drzwi do zmiany z odwagą, świadomością i przekonaniem, że robisz to dla siebie.
Zachęcam do zapisania się na newsletter i pobrania PAKIETU ROZWOJOWEGO gdzie znajdziesz materiały dotyczące między innymi 10 kroków do zmiany, asertywności i komunikacji.
Powodzenia….
