Zeszyt zmian – musisz go mieć
Wielokrotnie pisałam i mówiłam, że dobrą praktyką jest założenie sobie tzw. zeszytu zmian. Po co on jest? Co on ma na celu? Jak go wybrać?
Dziś napiszę właśnie o tym.
Zeszyt zmian to nic innego jak zwykły brulion. Najlepiej żeby był on przynajmniej 100 kartkowy. Jeżeli preferujecie w kratkę niech będzie w kratkę, jeżeli w linie lub gładki to też będzie dobrze. Obecnie modne są zeszyty w kropki. Wybór należy do was.
Jak wybrać odpowiedni?
Najważniejsza w zeszycie zmian jest okładka. Powinna być taka, która będzie sprawiała radość i ciepło na sercu za każdym razem gdy weźmiecie ją do ręki. Ma przywoływać a nie odstręczać, ma do was mówić i zachęcać do sięgania po niego.
Osobiście uwielbiam zeszyty firmy Interdruk za ich barwy, kompozycję grafik i zdjęć. Prezentowane poniżej okładki pochodzą właśnie z tej firmy.

Biorąc pod uwagę, że są setki jak nie tysiące różnych wzorów, obrazów, grafik to na pewno znajdziecie najbardziej odpowiedni dla was.
Zasady korzystania
Wiem nikt nie lubi zasad.
- Zeszyt ma być w pogotowiu i służyć za każdym razem, gdy odczuwacie taką potrzebę. Może to być chęć podzielenia się jakąś myślą, wpisanie swoich zobowiązań wobec siebie samego. Dla jasności, nie mówię tu o celach i zadaniach dnia codziennego. To ma być zeszyt, który odzwierciedla was, waszą duszę i ciało oraz waszą przemianę.
- Data – umieszczajcie ją, gdy wpisujecie nawet najmniejszą rzecz. W jakim celu? Abyście wiedzieli za rok, w którym miejscu się znajdowaliście i jakiego postępu dokonaliście.
- Przepisuj. Gdy pracujecie nad tak zwanym rozwojem osobistym to zapisujcie w nim wszystkie ćwiczenia jakie robicie. Jeżeli wykonacie ćwiczenie na kartce lub w telefonie to przepiszcie go koniecznie. Dzięki temu będziecie mogli śledzić swoje postępy.
- Zeszyt trzymajcie w jednym miejscu. Łatwo bowiem jest zabić chwilę, w której macie ochotę coś zapisać i spędzacie 15 minut na szukanie zeszytu, który gdzieś tu powinien przecież być!
A można prościej?
To tak jak w szkole. Dziecko rozpoczyna naukę pisania we wrześniu. Po 10 miesiącach czyli w czerwcu porównuje jakie postępy zrobiło w stosunku do tego jak pisało we wrześniu. I jest szok !!!
Robiąc coś codziennie, rzadko kiedy zauważamy postępy. Dopiero spojrzenie z perspektywy czasu je nam ukazuje.
I najważniejsza rzecz. Pamiętajcie nie ma sensu wydawać nie wiadomo jakich kwot na zeszyt. Kupienie drogiego notatnika nie zagwarantuje wam zmiany w życiu i rozwoju. To zagwarantuje tylko własna praca. Najlepiej gdyby była systematyczna np.: dwa razy w tygodniu. Lecz nie jest to warunek konieczny.
W moim przypadku korzystam z niego wtedy, gdy czuję że tego potrzebuję. Czasem jest to raz w tygodniu a innym razem codziennie coś w nim zapisuje. Są również chwile kiedy potrafi leżeć kilkanaście dni i czekać na moją uwagę.
Uważam, że ważne iż jest w pogotowiu i czeka. Oczywiście jeżeli chcecie do niego wpisywać raz na pół roku albo i rzadziej to musicie być przygotowanym na to, że wasza zmiana bardzo się rozciągnie w czasie a tego raczej byście nie chcieli.
Oprócz zeszytu zmian proponuję założy sobie jeszcze dwa inne to tzw. moja niezbędna trójca. Zdjęcie jej macie u góry artykułu.
Jeżeli zainteresował was ten temat klikajcie i kontynuujcie czytanie.
Powodzenia w procesie zmian !!!
