Jak park linowy odzwierciedla życie?
Przychodzi taki moment w życiu, że podejmujemy decyzję, iż chcemy zacząć żyć według naszych zasad. Chcemy realizować nasze marzenia. Zaczynamy się zastanawiać jak powinien wyglądać plan naszego działania, aby te marzenia się urzeczywistniły. W momencie gdy zmieniamy je na cele to życie zaczyna przypominać wyprawę do parku linowego.
Na początku gdy podejmiemy decyzję …
Tak, jutro wstaje zjem śniadanie i idę do parku!
….czujemy ekscytację.
Następnie pełni obaw, ale nadal z odczuciem podniecenia mijamy bramy parku.
Szkolenie
Podczas krótkiego szkolenie zaczynamy odczuwać stres i nachodzą nas wątpliwości. Czy, aby rzeczywiście tego chcemy? Możemy się jeszcze wycofać, ale tego nie robimy. Choć w niektórych sytuacjach wystarczyłby jeden lub dwa negatywne komentarze osób, które nie są nam przychylne i…. „po co Ci to”, „chcesz złamać kark”, „rzucasz się na głęboką wodę” itd. … pewnie byśmy zrezygnowali.
Pierwsza przeszkoda
Stajemy przed naszą pierwszą przeszkodą do pokonania. Mamy możliwość się wycofać, ale zazwyczaj tego nie robimy. Pomimo obaw, lekkiego stresu zaczynamy się wspinać. Pełni podekscytowania, bo nie wiemy co będzie dalej. Gdy uda nam się pokonać pierwszą przeszkodę i znaleźć się wysoko nad ziemią z jednej strony czujemy podniecenie i satysfakcję a z drugiej strony patrzymy przed siebie i zaczyna do nas dochodzi na co się porwaliśmy.
Wspiąć się na wyżyny
W tym właśnie momencie życie weryfikuje zwycięzców i porażkowców. Robimy pierwszy krok i rozpoczynamy działanie. Ono zaczyna nas wciągać. Nasza motywacja z każdą chwilą rośnie pomimo odczuwania obaw. Przy pierwszym większym problemie dochodzimy do ściany. Osiągamy punkt krytyczny. Na tym etapie 60 % osób odpuszcza i nigdy nie wraca na właściwą ścieżkę. Powracają do swojej strefy komfortu i żyją tym samym życiem z dnia na dzień przez kolejne 5, 10 , 30 lat.
Osoby, które pokonają tę pierwszą przeszkodę i ich oczom ukaże się mnóstwo innych przeszkód z jednej strony boją się już zawrócić a z drugiej są ciekawi „co będzie dalej”. Często część tych osób długo stoi i się zastanawia nad tym jak to ugryźć, którą nogą rozpocząć krok na przód, której liny asekuracyjnej się złapać? Zanim wykonają konkretne ruchy mijają je inne osoby, które albo znają drogę albo nie obawiają się tego co jest przed nimi.
I tak jak w życiu Ty dalej zastanawiasz się czy zrobić kolejny krok, co masz zrobić, z czego skorzystać? Inni natomiast realizują swoje zamierzenia i pomimo lekkiej obawy przed tym co czeka za rogiem, idą na przód.
Decyzja…
W końcu decydujesz:
Idę dalej!
Zaciskasz mocno palce na linie i po trzęsącym się podeście małymi kroczkami zbliżasz się do kolejnego punktu. Po dłuższej chwili udaje Ci się dotrzeć. W duchu się cieszysz. Pozwalasz tym co szybciej pokonują kolejne przeszkody, aby Cię wyminęli. Ruszasz ponownie. Teraz już jest łatwiej. Ciekawość co będzie dalej i satysfakcja z pokonywania kolejnych etapów drogi nie pozwalają Ci się zatrzymać. Pokonujesz kolejną przeszkodę i jeszcze kolejną. I zauważasz, że twój strach i obawy znikają pod naporem rozpierającej Cię radości i podniecenia. Z błyskiem w oczach zaczynasz szybciej pokonywać każdy kolejny odcinek trasy.
Gdy odwracasz się widzisz, że inni Cię doganiają, ale Ty już nie poprzestajesz na przepuszczaniu ich. Tym razem idziesz szybciej i nie pozwalasz się już wyminąć. To jest Twoja trasa, Twoje zasady i Twoja zabawa. A gdy już rozkręcisz się na dobre okazuje się, że trasa się kończy i czas do domu. Podskakujesz do góry , wołasz:
WOW chcę jeszcze raz!
I to jest to. To jest właśnie to uczucie do którego dążymy. Do pełnej satysfakcji z ukończonych rzeczy, pokonanych trudności. To dzięki skrzydłom tej satysfakcji lecimy do kolejnych zadań i je realizujemy. I tym samym zdobywamy doświadczenie, nowe umiejętności, nowe znajomości.
Pamiętaj, nigdy nie kończ swoje drogi dopóki nie pokonasz pierwszych 2-3 przeszkód. Jeżeli już to zrobisz to tak łatwo się nie poddasz. Będziesz wręcz walczył – często niestety z samym sobą o to, aby nie ODPUSZCZAĆ.
Powodzenia…
